Archiwa: Wiersze, Fraszki I Anegdoty – Strona 2 z 3 – Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały

Nie to ładne, co modne

Stoję i prasuję. Starszy siedzi na podłodze, zaczyna głaskać mnie po nodze. Po chwili mówi: “Mama, ale masz ładną skórę.” Zaciekawiona, parafrazuję to, co synek powiedział: “Podoba Ci się, tak?” Na to synek: “Tak. Taka biała, nieopalona” Zaskoczona do granic, oburzam się od razu: “Nieopalona, to przecież brzydka” Na to synek: “Mama, no właśnie że…

Sprzątanie nie cieszy

Odkąd pamiętam pokazuję synkowi, a od niedawna synkom, że gdy coś zepsuje, trzeba naprawić (albo przynajmniej wykazać starania) itd. itp.. Z reguły sprowadza się ona do tego, że gdy coś się rozsypie, to  zamiatają (Młodszy oczywiście z moim dużym, lecz maskowanym udziałem). Gdy się coś rozleje, mówię (tylko do Starszego) podręcznikowo: “Ścierka jest w zlewie”.…

Z cyklu “Życie zaskakuje”

              Jestem zwolenniczką unikania za częstego mówienia “Uważaj” w sytuacjach mniej bezpiecznych. Udzielam wtedy informacji, by nie przenosić swoich lęków, paniki na dziecko. Nie pamiętam kiedy, ostatnio używałam tego ostrzeżenia, jednak dzieci mają dobrą pamięć, a poza tym świetnie kojarzą i dzisiaj odbyła się u nas następująca scenka. Kroję…

Mądra mama do zabawy

Pytałam Starszego pod koniec obiadu, czy chce więcej warzyw. Powiedział mi, że jest „pełny”. Pokazałam dla żartu palcem miejsce pod jego żebrami, że tam się zmieszczą. Odpowiedział, że za żebrami nie ma brzucha, więc zaczęłam tłumaczyć, jak zbudowany jest przewód pokarmowy. W maksymalnym skrócie, trzy zdania. Wyszło tak składnie i ładnie, że aż spuchłam z…

Kot jednak nie człowiek ;)

Krążyłam myślami wokół akceptacji uczuć i kot mi uciekł na balkon. Na zewnątrz zimno, więc chciałam ten balkon szybko zamknąć. Mówię do kota: „Wchodź!” Nic. „Wchodź do domu.” Nic. Przemknęło mi przez myśl, że koty podobno mają rozum dwulatków i że może jemu też powinnam uczucia zaakceptować. I do kota: „Kocie, wiem, że chcesz zostać…

Godność

Tata segreguje koszulki. Starszy (niecałe 4 lata) siedzi i łóżku i komentuje. W pewnym momencie mówi: „Tata, nie możesz wyrzucić tych koszulek”. Wchodzę do pokoju na końcówkę jego zdania, a synek patrzy się na mnie i mówi: „Tata straci godność”. Totalnie zdziwiona, zaskoczona, skąd u niego takie słowo, powtarzam: „Tata straci godność…” Synek: „Tak”. Ja:…