czyli o sztuce „Święty Rysiek ze Śląska”, którą obejrzałam 11 lutego 2026 roku w Teatrze Nowym Proxima w Krakowie. W SZTUCE ŚWIĘTY RYSIEK ZE ŚLĄSKA URZEKŁ MNIE… Chyba na początku urzekł mnie klimat… Klimat czasów – w których urodził się i dorastał Rysiek Riedel. Klimat zbudowany przejmująco i… prawdziwie. Scenografia to jedno. Ona zawsze gra…
Racuchowa więź mamy i syna
Trzeci dzień racuchów z rzędu to moment, w którym zaczynasz podejrzewać, że sama powoli stajesz się racuchem… Czyli świeżutka anegdota z życia mojego i dzieci. Dawno nie było. Zatem: Trzeci dzień z rzędu robiłam młodszemu synowi (i sobie) racuchy. Miałam już troszkę dość. Mówię więc do syna: – Jestem już trochę zaracuchowana… wyglądam już…
Kto wolno się uczy?
Uwielbiam ten tekst. Szczególnie na początku drogi wychowawczej, rodzice z przecudnym zacięciem opowiadają: „przecież mu/jej tłumaczę i tłumaczę”, a ja odpowiadam ku ogromnemu zaskoczeniu: „to przestań ” i cytuję tekst z tego mema.Kto jest bez grzechu…. Mi też się kiedyś zdarzyło zapędzić w tekstach zachęcających do współpracy, gdy synowie byli mali.Wtedy sama siebie z humorem skorygowałam:…
Tata jest ważny…. dla córki
Wczoraj odbyło się spotkanie: Czego od taty potrzebują córki? To już kolejne z cyklu: „Tata jest ważny” Byli tatowie córek – od tych najmniejszych, mających zaledwie kilka tygodni, po tatów kilkulatek. Były pytania i odpowiedzi, wymiana doświadczeń, dużo uważności i prawdziwej obecności. Była moja gorąca zachęta do zajęcia się swoimi uczuciami tak, aby dać…
Dlaczego warto puścić stare
Dusza wpuści nowe, dopiero gdy całkiem puścimy stare.To może się wydać frazesem, szczególnie przy przejściu ze starego roku w nowy.Jednak patrząc głębiej, to może być podstawa wszelkich wyjaśnień, dlaczego manifestacje przychodzą dla jednych od razu, a dla innych nawet miesiące czy lata później.Często kurczowo trzymamy się pewnych rzeczy, a bardzo już chcemy w nowe.Doprecyzowując –…
Refleksja, nie recenzja po „Dom Dobry”
Byłam. W poniedziałek. Miałam nie pisać o tym. Dojrzało we mnie przez te kilka dni, co chcę napisać. Cieszę się, że mam tę a nie inną działalność. Cieszę się, że tu jesteście. Jestem wdzięczna, że czytacie, słuchacie, myślicie, zwiększacie świadomość. Jestem wdzięczna, że szukacie sposobów, by zmieniać zachowania, schematy, Siebie. Cieszę się, że mogę zainspirować…
Trauma okołoporodowa a zachowanie dziecka
Codziennie sobie coś tam działam dla siebie rozwojowo. Tyle czasu, ile życie mi pozwoli i zasoby energii. Czasem to 10 minut, a czasem kilka godzin. Raz, że mam przekonanie, że lepiej zrobić coś pożytecznego dla siebie niż coś, co mi choćby lekko zaszkodzi. Dwa, że zakodowałam sobie kiedyś zdanie: „Co dziś zrobiłaś, żeby przybliżyć się…
Integracja paniusi z wieśniarą
Idę sobie do dyskontu na mojej dzielni przed południem. Ubrana na luzie, jak to do sklepu. Na tyle ładnie, by czuć się dobrze ze sobą, lecz nie elegancko. Na mojej ulicy jest kilka orzechowców i pełno orzechów leży na chodniku. Stanęłam na jednym orzechu, rozgniotłam butem i po podniesieniu go, zaczęłąm dłubać i jeść.…
Kiedy dziecko może być tylko sobą…
Czasem patrzymy na dziecko i myślimy: jakie ono spokojne, jakie przykładne, jakie „dorosłe”… I ja tu polecam profilaktycznie zapalić czerwoną lampkę uważności. Nie każde dziecko, które się złości, jest niespokojne. Nie każde dziecko, które się uśmiecha, jest szczęśliwe. Niektóre dzieci stają się „ładne” emocjonalnie, bo czują, że muszą. Dzieci bardzo chcą nas nie zawieść. Bardzo…
Tylko Twoja relacja z dziećmi
Co bym chciała dziś napisać? Może o małżeństwie/ partnerstwie, które trwa po rozwodzie/ rozstaniu. Mam na myśli, że formalnie już jest koniec, lecz jeden rodzic albo oboje nadal mają punkt odniesienia na drugiego rodzica. „Bo on/a to… On/a tamto…… Co zrobić, by on/a (nie) robił/a tego czy tamtego do dzieci. NIC nie możesz zrobić.…
23 lutego – Światowy Dzień Walki z Depresją
Dziś. Rusza mnie i szarpie ten temat i często błędne podejście do niego. Zresztą sama nazwa zawiera słowo „walka”, więc dyktuje zły sposób zajęcia się swoją depresją. (SWOJĄ – przytul, ukochaj, otul czułością). Gdybym miała opisać depresję, to zaczęłabym od słów: – To ja sobie poleżę… Poleżę, bo nie mam siły… Nie widzę sensu,…