person-1435541_1280

Walka. Każdego dnia od nowa. O większe poczucie własnej wartości, godności w pracy, w związku. Wyczerpująca, nieprzynosząca pożądanych efektów. Każde niepowodzenie, każda przykra, nieprzyjemna, niekorzystna dla Ciebie sytuacja sprawia, że jeszcze bardziej nienawidzisz siebie.

Przychodzisz do domu i marzysz o tym, by nikt Cię nie widział. By jakoś wymazać to nieprzyjemne uczucie. I jedyne, co potrafisz to nurzać się w nim jeszcze bardziej. Na wspomnienie ostatniego zdarzenia, z powodu którego poczułeś/ łaś się źle, włącza Ci się pogarda do samej/ego siebie.

A w domu jest dziecko lub dzieci. Małe radary – totalnie nastawione na swoich rodziców. Widzą, a nawet więcej – czują całymi sobą naszą radość, nasze zadowolenie, akceptację, widzą złość, niepokój, wahanie, niezadowolenie. U nich wciąż działa natura, która pozwala im odbierać świat całymi sobą. Pozwala im chłonąć rzeczywistość prawie w całości. Ogranicza je tylko zmęczenie i szybkość „przetwarzania danych”.

Dzieci widzą, czują też, czy jesteśmy z siebie zadowoleni. Bardzo szybko zauważają, jak mama z tatą odnoszą się do siebie, i z czego często nie zdajemy sobie sprawy, jak my sami siebie traktujemy. Dziecko kilkuletnie widzi i nie ocenia, tylko zapamiętuje. Dziecko starsze wyciąga już wnioski. Gdy nie akceptujemy siebie samych jako ludzi, gdy nie lubimy, nienawidzimy siebie, gdy traktujemy siebie z pogardą, nie szanujemy, nienawidzimy siebie i nie wybaczamy sobie naszych słabości uczymy dziecko tego samego.

Trzeba zawsze mieć „z tyłu głowy” myśl, że dziecko widzi, dziecko czuje, dziecko odbiera nas wszystkimi zmysłami. My, dorośli, łudzimy się, że możemy ukryć przed dziećmi nasze uczucia, nasz stosunek do samych siebie. Niestety dziecko czuje naszą nienawiść do samych siebie, czuje, że siebie nie lubimy, że nie lubimy naszych słabości, pogardzamy nimi. Uczy się od nas sposobu traktowania siebie i podchodzenia do własnych niepowodzeń i słabości. Kiedy widzi, że my nie wybaczamy sobie, uczy się reagować tak samo na swoje błędy.

To jedna strona medalu. Niekorzystna dla dziecka. Jest jeszcze druga, mszcząca się na nas i na dziecku. Nasze niskie poczucie własnej wartości objawiające się czy to nienawiścią do siebie, pogardą, czy nie wybaczaniem sobie, brakiem szacunku do siebie, to dany dziecku przez nas samych wzór, W JAKI SPOSÓB ONO MA NAS TRAKTOWAĆ. Pokazujesz, a ono bierze to za dobrą monetę, że właśnie tak trzeba Cię traktować, bo jesteś jego pierwszym i w jego odczuciu najlepszym nauczycielem. Jeśli Twoja druga połowa jest pewna siebie, przyjrzyj się i zauważ różnice w odnoszeniu się dziecka do niej/ego.

Trzeba się zacząć lepiej traktować, prawda? Kochasz siebie, kochasz dziecko, dziecko Cię kocha. Prosta zależność. Kto nie potrafi siebie kochać, nie może też dać prawdziwej miłości komuś innemu. Nie szanujesz siebie, Twój szacunek do drugiej osoby jest albo udawany albo pozorny. Nie wybaczasz sobie, ciężko żebyś naprawdę wybaczył innym. To prawdziwa tragedia, nie umieć wyjść zza swojej szklanej szyby i pokochać swoje dziecko. I jeszcze jedno: dziecko się boi naszych negatywnych uczuć. Nie rozumie, skąd się wzięły. Myśli, że przecież nic nie zrobiło, a mama lub tata nie są zadowoleni. Bierze winę za te uczucia na siebie i tak zaczyna proces samo obwiniania. Zaczyna myśleć, że jest ich przyczyną, że z jego powodu złe rzeczy spotkały rodziców. Choć nie miało, z czymś zupełnie nic wspólnego, wyobraźnia podsuwa mu jakieś niejasne przekonanie, że to przez nie tak się dzieje. Jako rodzic jesteś dla niego ideałem i to ono musi być tym złym. Czy chcesz, by tak myślało i tak się czuło, z takim przekonaniem wyrastało? Mam nadzieję, że moje argumenty przekonują Cię, by już dziś być dla dziecka kochać siebie.

Zapisz

Zapisz

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

One thought on “Trzeba kochać siebie, aby obdarzyć prawdziwą miłością”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *