Ostatnio dowiedziałam się, że jestem od sprzątania, bo jestem czyścioszkiem. Tak mi powiedział mój trzy i pół letni synek. Zagotowało we mnie, ale tylko wyjaśniłam, że każdy sprząta w tym domu po sobie. Dziś na drugie śniadanie synek zażyczył sobie herbatę z miodem, miód na talerzyk i rurki kukurydziane. Dawałam po dwie i znikały w zastraszającym tempie. Skojarzyłam to z Pingwinami z Madagaskaru i mówię: „Tak szybko znikają te <rurosy>. Który to pingwin zjada je tak szybko?” Synek zaczął się śmiać i mówi, że to Kowalski. „Aha, Kowalski. Kowalski zjadł wszystkie”. Na to synek mi pokazuje, że na stole jest rozchlapana herbata. Ja: „I kto to teraz pościera? Chyba ten kto rozlał.” …”Kto rozlał? Kowalski?” Synek się śmieje. „Kowalski, ścieraj” – dałam ściereczkę. Synek pościerał i mówi, że krzesło też starte. No to ja: „Kowalski, jak pościerane. No, no, no … błysk. Synek się śmieje i mówi: „Hihihi… gitara” :)

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *