“Czy dzisiaj jest niedziela?” – zapytał Młodszy podnosząc głowę z poduszki tuż po obudzeniu. “Nie, wtorek” – odpowiedział jego tata i pogłaskał go rozumiejąco i pocieszająco po pleckach. A ja aż jęknęłam z pomieszczenia obok, czując ten ogrom dziecięcego rozczarowania.

Znacie ten ból?

Najczęściej empatii potrzeba w najprostszych sytuacjach dnia codziennego, które gdzieś jakoś znamy wszyscy i sami też potrafimy poczuć, co wówczas czuje dziecko. Wystarczy tylko chcieć i mieć kontakt z tymi uczuciami w sobie. Kontakt jako współodczuwanie bez zatapiania się w tych uczuciach. Ufne bycie w nich i pozwolenie im przepłynąć w dziecku i w sobie. Tylko w tym wystać, poczuć do ostatniej sekundy, a magia tej chwili maksymalnie Was połączy i otworzy na siebie nawzajem. Otworzy Was jako fizycznie niby dziecko i rodzica, a jakby emocjonalnie jedno w kolejnych czynnościach dnia, które w tym połączeniu zaczną po prostu płynąć na fali tego współodczucia. Dziecku da poczucie zrozumienia i bezpieczeństwa. Aż tyle z wydawałoby się tak malutkiej, a jednak emocjonalnie tak ogromnej chwili.

Cudownego dnia, Kochani ☀🔥🌼🌸🌺🌹🍀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.