girl-564464_1280Patrzysz w lustro i widzisz atrakcyjną osobę. Może kogoś o przeciętnej, ale przyjemnej aparycji. Może nawet kogoś o figurze modelki/la. Kogoś kto potrafi się świetnie ubrać, ma dobry gust. Jesteś zadowolona/y z tego obrazu i często nie rozumiesz, dlaczego po odejściu od lustra w pierwszej nadarzającej się sytuacji, to zadowolenie znika i czujesz się ze sobą o wiele gorzej. Zamknij więc teraz oczy, skup się na sobie i przywołaj obraz siebie, który jest głęboko w Tobie. Może widzisz zakompleksioną nastolatkę z trądzikiem i nadwagą. Może widzisz niskiego, nieumięśnionego chłopca. Może to, co widzisz nie ma żadnych realnych kształtów, jest tylko nieregularną brzydką plamą. Może widzisz skulone, zakrywające się przed kopniakiem dziecko. Może zatykającą uszy i trzęsącą się ze strachu małą, niepozorną istotę. Nie musi to być żadna z tych postaci, które opisałam, jednak wiedz, że jakakolwiek postać przyjdzie Ci do głowy, to jest Twój prawdziwy wewnętrzny obraz siebie.

Każdy ma ten obraz inny, bo osobiste doświadczenia każdego z nas są inne, a ten obraz ukształtowany jest właśnie na ich podstawie. To zlepek opinii innych ludzi o nas i powstałych po ich usłyszeniu naszych własnych obwinień i negatywnych myśli o sobie. Ten obraz pracuje dla nas, niestety, w każdej stresującej, ważnej dla nas sytuacji. To, co jest faktem, to to, że nie wzbudza on sympatii. Może nawet przeraża. Odrzuca, odpycha – co, to ma być?! To niby mam być ja?! Od razu mamy ochotę go odrzucić – to naturalne. Nie chcemy skupiać się na czymś, czym pogardzamy. A ten twór powstał z tych naszych cech, którymi najbardziej w sobie pogardzaliśmy i pogardzamy. Jednak zderzyliśmy się z już naszym prawdziwym obrazem siebie, więc warto teraz popracować z nim tak, aby nadać mu pożądany przez nas kształt, zmienić go w postać, którą teraz jesteśmy lub chcemy być na zewnątrz. NIECH LATAMI WYPRACOWYWANY WIZERUNEK ZEWNĘTRZNY UZYSKA BRAKUJĄCY FUNDAMENT WEWNĄTRZ. Tylko scalenie wewnętrznego obrazu z zewnętrznym da nam prawdziwą pewność siebie i pozwoli innym widzieć nas takimi, jak chcemy, żeby nas widzieli. Zatem, mimo pogardy, którą odczuwasz, otocz tę postać troską, czułością. Użal się nad nią, jeśli czujesz, że tego potrzebujesz. Może musisz ją pogłaskać, przytulić. Może jest cała zabłocona, bo naruszanie Twoich granic przez innych, sprawiło, że czujesz się obrzucona/y błotem. Umyj tę postać. Zetrzyj to z niej. Zobacz, jaka pod tą zewnętrzną brzydką warstwą jest piękna. Na początku może to się nie udać. Próbuj do momentu, kiedy osiągniesz zadowolenie z tego, co widzisz; kiedy poczujesz, że możesz nadać już tej postaci w swoim wnętrzu kształt tej modelki, którą w rzeczywistości jesteś. Może cechy troskliwej, emanującej ciepłem matki, którą chcesz być. Może uśmiechniętej, dobrze się czującej wśród ludzi osoby. Może jesteś wyjątkowo zaradną osobą, a wszyscy widzą Cię nadal jako kogoś komu wszystko leci z rąk, bo ktoś dawno temu przylepił Ci taką etykietkę i ona nadal pracuje w Tobie na Twoją niekorzyść. Zatem zobacz siebie w środku na nowo, jako kogoś kim naprawdę teraz jesteś. Wymarz fałszywy obraz, w jego miejsce wymaluj ten pozytywny. Pomocny może być obraz jakiejś rzeczywistej sytuacji, w której poczułaś/eś się wyjątkowo dobrze ze sobą. Jakieś wyobrażenie siebie powstałe np. na bazie ulubionego zdjęcia z wakacji – uśmiechniętej, zrelaksowanej, zadowolonej  z siebie, pełnej pozytywnej energii osoby. Zawrzyj w tej postaci cechy, które uczynią ją taką, jak chcesz, żeby Ciebie widzieli inni. To też nie będzie czynność jednorazowa. Musisz wiele razy wyobrażać sobie tę postać, by została z Tobą na dłużej. Z czasem będzie ewoluować, bo ona zmienia się wraz  z naszym myśleniem o sobie. Dbaj tylko o to, by te myśli były pozytywne. A dlaczego masz tak zrobić? Bo na pewno chcesz, aby ludzie widzieli w Tobie tę przykładową modelkę (przepraszam za ten niezbyt wyrafinowany przykład, ale myślę, że jest wymowny, możesz wyobrażać się sobie jakkolwiek chcesz, Ty wiesz, jak chcesz być postrzegana/y), a nie zakompleksioną małolatę. Nie chcesz, by mimo całej zewnętrznej, wspaniałej otoczki, widzieli na poziomie nieuświadomionym tego naszego wewnętrznego stworka i tak nas traktowali. Dlatego, nie następna seria katujących ćwiczeń, nie kolejna wyniszczająca dieta, nie użalanie się, jak niedoskonale coś znów zrobiłaś/eś, ale TYLKO zmiana WEWNĘTRZNEGO OBRAZU SIEBIE sprawi, że w końcu inni zobaczą nas tak, jak chcemy być przez nich widziani. Przez całe życie pracujemy przecież – z reguły bardzo ciężko – na to, by nasz zewnętrzny wizerunek wzbudzał u innych szacunek, może nawet podziw, a przynajmniej by inni widzieli w nas godnych partnerów, zaufanych, pomocnych przyjaciół itd. itp. Nie pozwólmy, by niesłuszne opinie innych i nasze powstałe na ich podstawie wnioski z dzieciństwa, kiedy jeszcze nie potrafiliśmy się obronić przed krzywdzącym słowem, decydowały o naszym obrazie siebie na całe życie. Ps. Te przemyślenia powstały w kontekście książki pt. „Metody” P. Stutz’a i B. Michels’a. Autorzy gwarantują skuteczność, a ja to potwierdzam.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

One thought on “Poczucie własnej wartości a wewnętrzny obraz siebie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *