Zdenerwowanie, złość, wściekłość, gniew – to często niechciane przez nas uczucia. Kulturowo przypisano im złą sławę. A to przecież uczucia jak każe inne. Ani dobre, ani złe. Są i muszą być. Mam nadzieję, że nikt nie jest zdziwiony. Uczucia to sygnały, które mówią nam, co się z nami dzieje. Złość może być ostrzeżeniem, że ktoś narusza nasze granice, że wszedł na teren, na który nie powinien. Dlaczego więc mamy z tymi uczuciami taki problem? Wszystko zależy od tego, co z nimi zrobimy. Możemy je skierować przeciwko sobie lub przeciwko innym – oba sposoby są oczywiście niewłaściwe i szkodzą nam i/lub innym na dłuższą metę.

Jak więc sobie z nimi radzić?

1. Pozwolę sobie poczuć. Tę irytację, tę złość, tę wściekłość, a nawet gniew. Te uczucia są moje, mam do nich prawo.

2. Zaakceptuję te uczucia, nawet jeśli wydają mi się nie wiadomo jak brzydkie, gorszące, że aż nie moje. A jednak są moje, pojawiły się w reakcji na jakieś zdarzenie, na czyjeś zachowanie.

3. Powiem od razu, co czuję. Użyję technik z „Jak mówić…”: powiem tylko o swoich uczuciach, nie obrażę nikogo, nie wyzwę, nie oskarżę, nie obwinię.

4. Pozwolę drugiej osobie wyrazić swoje uczucia. Nie obrażę się.

5. Zaproponuję kompromis.

6. Poszukamy wspólnych rozwiązań po opadnięciu emocji.

7. Upewnię się, że moje zachowanie jest w zgodzie z emocjami i ze słowami.

8. Pozwolę drugiej osobie wytknąć mi, jeśli zobaczy rozbieżność między moimi słowami a moim zachowaniem.

9. Jeśli nadal coś nie będzie mi odpowiadać, powiem o tym i powrócę do negocjacji, żeby sytuacja była czysta.

10. Radząc sobie z własnymi negatywnymi uczuciami uczę tego samego własne dzieci, co chroni je przed samoagresją (której konsekwencją może być nawet depresja) i/lub agresją do innych.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *