Doceniaj siebie SŁOWEM przy dziecku
“Ale ze mnie gapa” – powiedział synek. Zdębiałam. Skąd u niego taki tekst? Mam z zwyczaju zaczynać od siebie i daleko nie musiałam szukać. Szybko przypomniałam sobie sytuację, kiedy odeszłam od komputera, by przygotować posiłek i stojąc nad kuchenką, trąciłam się ręką lekko w głowę, mówiąc właśnie: “Ale ze mnie gapa”, bo przypomniałam sobie, że coś mam jeszcze zrobić na komputerze. Nie zrobiłam tego raz. Naliczyłam kilka i mam efekt, pomyślałam.
Dzieci świetnie nas naśladują. Kopiują naszą mimikę, nasze gesty, ruchy, słowa, nawyki. Wszędzie na Fb widzę obrazki, że dzieci najlepiej uczą się przez przykład. Przykład to także słowa. To, co i jak mówimy, o sobie przy dzieciach, dzieci przyjmują jako swoje. Skoro rodzic, moje największe guru, mówi o sobie, że jest gapa, to ja w podobnej sytuacji zrobię to samo. To nieświadome rozumowanie dziecka.
Unikam etykietek, więc nie powiem o sobie, że jestem mistrzem, choć już lepiej użyć pozytywnego niż negatywnego PR’u. Wszystko natomiast można powiedzieć czasownikami: “Wiadomo, kto zawsze odgadnie, jaki to film po jednej przypadkowej scenie” i wszystko jasne, a po takim komunikacie – zgodnie z zasadą działania tzw. nie oceniającej, skutecznej pochwały, sama i tak dopowiem sobie, że jestem mistrzem, bo wniosek nasuwa się sam. To będzie mieć nie tylko pozytywny skutek dla dziecka, że usłyszy o czymś, z czego dumny jest jego rodzic i nauczy się,  że to naturalne, że doceniamy siebie i jesteśmy z siebie dumni (w zdaniu, w którym do pochwalenia siebie używamy czasowników pojawiają się zawsze fakty o czymś, co potrafimy, więc nie ma obawy, że popadniemy w próżność czy będziemy gołosłowni). Będzie mieć także pozytywny wpływ na nasze poczucie własnej wartości. A jak kojarzycie z moich poprzednich wpisów, a szczególnie ze szkoleń “Pewny siebie rodzic, pewne siebie dziecko”, poczucie własnej wartości rodzica przekłada się na poczucie własnej wartości dziecka. Rodzic, który widzi swoje zalety, widzi także zalety innych, w tym – co najważniejsze – swojego dziecka. Zatem doceniaj siebie. DLA SIEBIE I DLA DZIECKA.

“Nie potrafię.” “Nie umiem.” “Nie dam rady”
To niezwykle popularne zwroty, które dość wcześnie pojawiają się u dzieci. Warto zwrócić uwagę, czy sami bezwiednie ich nie używamy w rozmowach z dorosłymi lub nawet dziećmi. Trudno wymagać, aby dzieci ich nie używały, kiedy słyszą je od nas w kontekście różnych zadań, które stawia przed nami życie. To spore wyzwanie, gdyż niesie za sobą konsekwencje spróbowania. Bo cóż innego można odpowiedzieć, zamiast “nie potrafię”? Jeśli nie wiem, czy potrafię, to zostaje “chcę spróbować”, “spróbuję”. Skoro chcemy, aby dzieci spróbowały, damy przykład. Na pewno zmobilizuje nas to do małych zmian, a za to także będziemy mogli się docenić.

Jak widać, słowa niosą za sobą nie tylko naszą ocenę siebie, ale także postawę wobec życia i jego wyzwań, o czym za tydzień.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *