www.jakmowic.org.pl

Witam bardzo serdecznie. Dziękuję bardzo, że poproszono mnie o podzielenie się moimi doświadczeniami z pisaniem bloga. Tak jak wspomniałam piszę bloga pod adresem www.jakmowic.org.pl. Piszę go od lutego 2014 roku. Ten blog to realizacja moich dwóch pasji: pasji pisania – z wykształcenia jestem filozofem i dziennikarzem i pasji wzmacniania, polepszania relacji rodzic-dziecko. Pasjonuję się tym tematem od 20 lat. Najpierw zaczynałam od relacji z rodzicami własnymi. W tym momencie jestem mamą dwóch chłopców, kilkulatków i przeszłam do praktyki, jeśli chodzi o wychowanie. Zależy mi na wychowaniu takim, które buduje w dziecku bardzo mocne poczucie własnej wartości i asertywność, właściwie pojętą.
Jeśli chodzi o pisanie bloga… Skąd czerpię inspirację?
Przede wszystkim życie. Życie… kontakty z moimi dziećmi, różne sytuacje, które nas spotykają na co dzień, różne spostrzeżenia, obserwacje też relacji innych rodziców z ich dziećmi. Niesamowicie boli mnie, kiedy dzieci są niewłaściwie traktowane, że odnoszenie się do nich przez rodziców niszczy ich poczucie własnej wartości, kiedy ich granice są bardzo mocno naruszane po to, żeby egzekwować wolę rodzica.
Jeśli chodzi o samo pisanie, piszę bardzo szybko. Jest tak, że jeśli zauważę coś, co się dookoła wydarzy, to po prostu siadam i piszę za jednym zamachem. Mam to szczęście, że ma tak zwane “lekkie pióro”, więc tekst idzie gładko i szybko. Oczywiście zdarzy się, że czasem pisze tekst na dwa razy. Wynika to z organizacji mojego dnia. Dużą część mojego bloga, ponad 200 tekstów, pisałam na macierzyńskich. Dopasowywałam się do rytmu dnia moich dzieci (ze śmiechem), czyli jeśli dziecko spało, a ja na przykład zaczynałam tekst – jeśli to był tekst długi, to automatycznie kiedy się budziło, zapisywałam i zostawiałam ten tekst i wracałam do niego w następnej wolnej chwili. Tak powstało dużo właśnie moich tekstów. Inaczej nie byłoby to możliwe.
Jeśli chodzi o poprawki, byłam swego czasu korektorem teksów dla wydawnictw krakowskich, dlatego myślę, że z reguły piszę bez błędów (śmiech). Natomiast oczywiście wracam po opublikowaniu jeszcze czy przed opublikowaniem. Szybciutko zerkam, czytam – raz, drugi – tekst, żeby uzupełnić. Wiadomo, czasem w natłoku myśli można “zjeść” wyrazy, powtórzyć coś, więc to jest bardzo ważne, żeby ten tekst – mówiąc kolokwialnie – “wyczyścić”. Oczywiście, jest to też ważne z punktu widzenia czytelników. Oczywiście z szacunku do czytelnika, zależy mi, żeby ten tekst był dopracowany stylistycznie, przede wszystkim ortograficznie. Tutaj bardzo mocno zwracam uwagę na poprawną polszczyznę. Zależy mi, żeby przemycać ładne wyrażenia. Choć nie powiem, że zdarza mi się bardzo często używać kolokwializmów, dlatego że one nadają “smaczek” tekstom.
Jeśli chodzi o kryzys w pisaniu. Miałam niedawno przerwę w pisaniu bloga. To były dwa miesiące. Rzeczywiście nic nie publikowałam. Byłam tylko obecna na fan page’u. Tutaj motywowała mnie obecność ponad 20 tysięcy fanów. Wiedziałam, że oni są, że oni czekają. Dawali mi takie sygnały, więc byłam tutaj naprawdę obecna, choćby krótkim postem. Jeśli chodzi o prowadzenie fan page’a, to przede wszystkim na temat. Jeśli nie byłam w stanie napisać ekstra merytorycznego tekstu czy postu krótkiego, to starałam się, żeby chociaż było zwrócenie uwagi na zabawne, ale uczące sytuacje, które wydarzyły się np. z moimi dziećmi. Mam na fan page’u dwa cykle: #DzieckoMówiRodzicSłucha, czyli tzw. uśmiechnięte środy. Tutaj chcę, żeby to były jakieś rozmowy empatyczne, dlatego że uczę dzieci empatii. Zdarzają się naprawdę “perełki” i mobilizuję rodziców, żeby dzielili się też takimi rozmowami w komentarzach. Tutaj jest misja. Chciałabym, żeby rodzice słuchali dzieci, dlatego że nam się wydaje, że słyszymy, a tak naprawdę w ciągu dnia jesteśmy zabiegani pomiędzy codziennymi obowiązkami i słyszymy tylko wtedy, kiedy dzieci się o coś dopominają. A warto słyszeć też te rzeczy, które są cudowne, wspaniałe, które mówią o charakterze naszych dzieci, bo naszym celem jako rodziców powinno być poznawanie każdego dnia naszego dziecka. Dzieci zmieniają się bardzo szybko. 
Drugi cykl jest bardziej nakierowany na rozwiązywanie problemów. Cykl poniedziałkowy #CaseStudy tak zwane – Studium Przypadku. Jestem byłym pracownikiem korporacji, więc odbija się to ma moim języku (śmiech). #CaseStudy to właśnie cykl poniedziałkowy. Rodzice do mnie piszą z zapytaniami. Ja publikuję te zapytania anonimowo i inni rodzice ze swojego doświadczenia mogą komentować, radzić. Jest to dla mnie coś wspaniałego, dlatego że dla mnie jest to też okazja poznania innego spojrzenia. Jako matka cały czas się uczę i to nie jest tak, że jestem rodzicem w pełni ukształtowanym. Tak jak wspomniałam każdego dnia poznaję własne dzieci i bardzo chętnie też poznaję spojrzenie innych rodziców na zwykłe, codzienne sytuacje, z którymi jedni nie mają problemu, a inni już mogą mieć.

Myślę, że pisanie przede wszystkim porządkuje. Na pewno pozwala spojrzeć jeszcze z innej perspektywy. Myślę, że każdy napisany tekst niesie już ze sobą pewne treści, ale jeszcze dodatkowo tworzy okazję do refleksji. Około tekstowej. I myślę, że to jest też bardzo cenne.
Jeśli chodzi o moje pisanie to mam taką anegdotkę rodzinną. Powiedziałam kiedyś w złości mojemu dziecku, że mogę mu dać klapsa. Inni rodzice dają klapsy, więc ja też mogę.
“Mama, ty nie możesz, bo Ty masz bloga.” (śmiech). Więc tutaj jest mobilizacja jeszcze dodatkowa. Uczę czegoś, więc automatycznie muszę swoją postawą, swoim zachowaniem przede wszystkim dawać przykład. Ja muszę być tą, która jest najbardziej – nie wiem – wyczulona na pewne rzeczy. Jako pierwsza stosować się do własnych porad. To, oprócz tego, że istnieje, że są rzeczy dookoła bloga, jeszcze zobowiązuje. Do tego, jak żyć.

Zapraszam na stronę www.jakmowic.org.pl
Bardzo serdecznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy www.audioblog.pl i zapraszam do słuchania kolejnych odcinków. Na pewno znajdziecie w nich bardzo cenne porady. Bardzo dziękuję.

Jolanta Zdolska-Gurgul: Dla Audioblog Asia Hudy, autorka bloga jakmowic.org.pl